Blog

19 Sie

19 sierpień 2014

In wpis by Marcin Gienieczko / 19 sierpnia 2014 / 0 Comments

Coraz bliżej celu. Trwa zmaganie z Rio Napo

Już 10 dzień trwa zmaganie dwóch polskich podróżników z Rio Napo. Pojedynku z płynącą przez amazońską dżunglę rzeką nie ułatwiają też tropikalne burzy i ulewy wysoka wilgotność oraz temperatury wahające się między 30 a 38 stopniami Celsjusza. Marcin Gienieczko i towarzyszący mu Łukasz Czeszumski zamierzają spłynąć w canoe jednym z dopływów Amazonki – rzekę Rio Napo, a następnie popłynąć około 100 km Amazonką pod prąd do miejscowości Iquitos.

„Tropikalne burze i ulewy towarzyszą nam od trzech dni. Niestety spowalnia to znacznie naszą prędkość. Dodatkowo mamy przemoczony praktycznie cały sprzęt, poza tym przechowywanym w specjalnym workach. Mam na myśli sprzęt fotograficzny i filmowy. Nie ma lekko, wszechobecna wilgoć robi swoje…” – relacjonuje Marcin Gienieczko.

Do miejscowości Mazan, znajdujące się niemalże u styku Napo i Amazonki podróżnikom pozostało około 130 km. Niemalże u styku, gdyż Rio Napo zatacza w tej okolicy duży łuk, nim znajdzie swoje ujście w Amazonce, prawie 90 km dalej, niedaleko niewielkiej miejscowości Francisco de Orellana.

Przy tym tempie spływu, Podróżnicy powinni tam dotrzeć za 3-4 dni. „Ten odcinek jest ciężki do pokonania ze względu na ulewy, co utrudnia żeglowanie na tej i tak już dość szerokiej rzece” – dodaje Gienieczko.

Postępy wyprawy Marcina Gienieczko można śledzić na bieżąco dzięki spotom przesyłanym przez nadajnik satelitarny. Ostatni spot z nadajnik satelitarnego:

http://www.findmespot.com/mylocation/?id=IifVC

Zobacz aktualną lokalizację Marcina Gienieczko oraz dotychczas pokonaną trasę:  https://www.google.pl/maps/ms?msid=202444880938611850051.0005004c0f052206f16bd&msa=0&dg=feature

Więcej o wyprawie Solo Amazon Expedition na stronie: http://www.soloamazon.info/

15 Sie

15 sierpień 2014

In wpis by Marcin Gienieczko / 15 sierpnia 2014 / 0 Comments

Pojedynek z Rio Napo

Pokonaliśmy z Łukaszem już około 320km rzeki,jesteśmy  na terenie Peru, przepływamy średnio około 60-80km w zależności od nurtu rzeki, przy zwężeniach nurt jesz szybszy jego szybkość na tym odcinku to 7-9km/godz. Wczoraj za osadą Tempestad region Maynas doświadczyliśmy  pierwszej burzy tropikalnej która dała się nam we znaki, tony deszczu lały się z nieba, do tego porywisty wiatr (przez niego straciłem okulary) ale zaliczyliśmy najdłuższy odcinek 80km. Tutaj to już dziewicza dżungla, tropikalny las po obu stronach rzeki, nieliczne osady indiańskie. Na razie jest bezpiecznie, jesteśmy zdrowi oby tak dalej. Przed nami jeszcze około 500km minus dzisiejszy dzień, myślę że za dwa dni będzie półmetek spływu.

Pozdrawiamy wszystkich kibicujących tej wyprawie z Rio Napo (przekaz przez łącze satelitarne dziś godz 14:30)

Marcin

Zobacz aktualną lokalizację Marcina Gienieczko:

https://www.google.pl/maps/ms?msid=202444880938611850051.0005004c0f052206f16bd&msa=0

Więcej o wyprawie Solo Amazon Expedition na stronie: http://www.soloamazon.info/ 

10 Sie

10 sierpień 2014

In wpis by Marcin Gienieczko / 10 sierpnia 2014 / 0 Comments

Chwile grozy na Rio Napo

Fale dochodzące do 1 metra, bystrza klasy 4+, wysoki poziom wody, silny górski nurt Rio Napo i duże obciążenie canoe zmusiły Marcina Gienieczko i Łukasza Czeszumskiego do zmiany planów. Wczoraj, 9 sierpnia przy moście na drodze 436, w okolicy miejscowości Tena i Puerto Napo podróżnicy rozpoczęli spływ jednym z dopływów Amazonki. Niestety dość szybko okazało się, że podążanie zgodnie z wcześniej przyjętymi założeniami to narażanie własnego życia na niebezpieczeństwo.

Łódka jest znacznie obciążona nie tylko sprzętem, zapasami żywności i wody pitnej, ale przede wszystkim dwiema osobami. W takich warunkach spływ mogłaby ryzykować jedna osoba, dwie znacznie zwiększały ryzyko wywrotki. Po raz kolejny wygrała nieokiełznana potęga natury. „Sytuacja musi być naprawdę poważna. Marcin tak łatwo nie odpuszcza, nie zmienia swoich planów” – komentują przyjaciele podróżnika.

Gienieczko podjął trudna decyzję i dalszy spływ rozpoczną z Ñucanchi Pakcha, znajdującego się około 20 km na wschód od Puerto Napo. Jeśli ta próba się nie powiedzie – podróżnicy udadzą się w okolice Orellany by walczyć z żywiołem. Pierwsze informacje skąd uda się rozpocząć spływ otrzymamy jeszcze dziś wieczorem za pomocą spota z nadajnika satelitarnego. Informacja zostanie opublikowana na profilu Marcina Gienieczko na portalu FaceBook. https://www.facebook.com/GienieczkoMarcin
Zobacz aktualną lokalizację Marcina Gienieczko:

https://www.google.pl/maps/ms?msid=202444880938611850051.0005004c0f052206f16bd&msa=0

Więcej o wyprawie Solo Amazon Expedition na stronie: http://www.soloamazon.info/ 

10 Sie

10 sierpień 2014

In wpis by Marcin Gienieczko / 10 sierpnia 2014 / 0 Comments

Zmaganie z  dopływem Amazonki rozpoczęte!

9 sierpnia o godzinie 13:00 Marcin Gienieczko rozpoczął zmaganie z jednym z dopływów Amazonki – rzeką Rio Napo. Podróżnik rozpoczął walkę z żywiołem w miejscowości La Puerta. Gienieczko wraz z Łukaszem Czeszumskim zmierzają w kierunku ujścia Napo do Amazonki, gdzie planują dotrzeć w ciągu dwóch tygodni. Będzie to czternaście trudnych, pełnych przygód i obcowania z tropikalną przyrodą dni.

Ostatnich rad udzielał podróżnikom Timm. Indianin przeszedł, wraz z komandosem Mikeem Grosmanem, w 11 miesięcy amazońską dżunglę z Ekwadoru do Brazylii. „Uważajcie przede wszystkim na ludzi oraz na atakujących w Peru piratów.”

„Dookoła jest dżungla i wysokie góry. Rzeka ma ostry nurt. Zobaczymy co przyniesie.” – opowiada Gienieczko. Canoe ze względu na zapasy wody jest mocno obciążone. „Zobaczymy jak będzie się płynąć” – martwi się podróżnik.

„Trzymajcie kciuki, my napieramy!” – kończy Marcin Gienieczko rozpoczynając spływ.

Zobacz aktualną lokalizację Marcina Gienieczko: https://mapsengine.google.com/map/edit?mid=zehJnKdPpP7g.kit2gJCSapqk

Więcej o wyprawie Solo Amazon Expedition na stronie: http://www.soloamazon.info/

analiza

08 Sie

8 sierpnia 2014

In wpis by Marcin Gienieczko / 8 sierpnia 2014 / 0 Comments

Canoe Marcina Gienieczko dojechało do Quito

Sukces! Canoe Marcina Gienieczko nareszcie dojechało do Quito. Dzięki zaangażowaniu firmy C. Hartwig ze Szczecina wyprawa Solo Amazon Expedition może na reszcie się rozpocząć. Sprzęt został wyciągnięty z urzędu celnego w porcie Guayaquil (Ekwador). Canoe znajduje się teraz u Kariny, którą podróżnicy poznali przez Ambasadora Ekwadoru w Polsce.

Sama Karina jest ciekawą osobą. Jej chłopak, Indianin przez 11 miesięcy szedł przez dżunglę z Ekwadoru do Brazylii. To ich projekt. My będziemy płynąć w podobnych klimatach.

„W prawdzie canoe jest już na trasie do Quito, ale jeszcze czeka nas dodatkowa odprawa celna w porcie lotniczym w Quito. Port w Guayaquil niestety nie mógł wydać pozwolenia na opuszczenie przez łódkę urzędu. Procedura celna musi być przeprowadzona raz jeszcze. Tym razem podobno ma być mniej skomplikowana.” – opowiada Marcin Gienieczko.

Jutro razem z Łukaszem Czeszumski podróżnicy wyruszają do Quito i razem z chłopakiem zamierzają spakować cały sprzęt (benzynę, żywność itp.) i wyruszyć. „Wszystko byłoby OK, tylko nie wiemy ani, o której mamy przyjechać, ani jakie dodatkowe dokumenty mamy ze sobą mieć. Podobno bez pieczątki łódka nie może opuścić wód terytorialnych Napo po stronie Ekwadoru.” – martwi się podróżnik. „Co prawda granica znajduje się w dżungli, gdzie jest parę chatek. Brak pieczątek i odpowiednich pozwoleń może stworzyć dodatkowe problemy, a na zatrzymanie w canoe nie możemy sobie czasowo pozwolić” – dodaje Marcin. Doświadczenie Łukasza Czeszumskiego, który wałęsał się po dżungli i wielu krajach Ameryki Południowej wskazuje, że samotne chatki w dżungli nie będą przydatne. „Potrzebne jest tylko pozwolenie na wyjazd z Ekwadoru, by napierać dalej” – dodaje Marcin Gienieczko. „Gdy płynąłem wzdłuż wybrzeża Półwyspu Kolskiego także nie otrzymałem zgody na spływ, bo nie posiadałem odpowiednich pozwoleń. Popłynąłem. Udało się.” – wspomina podróżnik. „Teraz nie chciałbym ryzykować. Jutro spróbujemy zdobyć odpowiednie kwity, by mieć święty spokój, ale jeśli nikt nie udzieli nam pomocy, nie uda się zdobyć potrzebnych pieczątek zabieramy łódź i jedziemy na Rio Napo. Szkoda czasu. Od soboty 9 sierpnia zamierzamy nabijać kilometry na rzece. Podobno na Rio Napo jest sporo kajmanów. Prawdziwej przygody nigdy się nie zaplanuje, a jeśli się nie ryzykuje to nie zrobi się żadnego kroku na przód. Jakbyśmy utknęli w biurokratycznej machnie to cała ekspedycja stała by pod znakiem zapytania, czasu mamy za mało by tracić go na zdobywanie kolejnych pieczątek. 25 sierpnia rozpoczynam szkolenie w dżungli, do tego czasu Rio Napo i 80 kilometrów Amazonki pod prąd musi być pokonane. Wolę zabrać sprzęt i szukać rozwiązań w dziczy. Czas zatańczyć z wiatrem!” – opowiada o najbliższych planach Marcin Gienieczko.

Postępy wyprawy Marcina Gienieczko można śledzić na bieżąco dzięki spotom przesyłanym przez nadajnik satelitarny.

Zobacz aktualną lokalizację Marcina Gienieczko: https://mapsengine.google.com/map/edit?mid=zehJnKdPpP7g.kit2gJCSapqk

Więcej o wyprawie Solo Amazon Expedition na stronie: http://www.soloamazon.info/

(Solo Amazon Expedition - Marcin Gienieczko - 08.08.2014) Marcin Gienieczko wraz z canoe (1) (Solo Amazon Expedition - Marcin Gienieczko - 08.08.2014) Marcin Gienieczko wraz z canoe (2) (Solo Amazon Expedition - Marcin Gienieczko - 08.08.2014) Marcin Gienieczko wraz z canoe (3)