Blog

10 Gru

7 grudzień 2016

In wpis by Marcin Gienieczko / 10 grudnia 2016 / 0 Comments

OŚWIADCZENIE

W artykule autorstwa Dominika Szczepańskiego opublikowanym w dniu 02 grudnia 2016 roku na portalu wyborcza.pl, podano Czytelnikom nieprawdziwe informacje wymagające sprostowania.

 

Nieprawdą jest sugerowanie w opisywanym artykule jakoby odebrano mi przyznany rekord. Żadnej oficjalnej ani nie oficjalnej  informacji z Londynu na ten temat nie otrzymałem. Natomiast prawdą jest, że posiadam certyfikat potwierdzający oficjalnie przyznany rekord Guinnesa i nikt mnie nie prosił o odesłanie czy też na niego się nie powoływanie.

 

Nieprawdą jest sugerowanie w opisywanym artykule jakobym umyślnie ominął najtrudniejszy odcinek rzeki górskiej ułatwiając sobie zrealizowanie projektu. Przygotowując się do realizacji projektu nigdy nie brałem pod uwagę, że przepłynę górski odcinek rzeki  w otwartym canoe, które z przyczyn technicznych i konstrukcyjnych po prostu się do tego nie nadaje.  Pragnę podkreślić, ze od samego początku celem mojego projektu nie było przepłynięcie Amazonki, ale TRIATHLON przez Amerykę Południową : pokonanie rowerem 690 km od miejsca plaży Leon Dormido(Pacyfik) do miejscowości San Francisco, spłynięcie w canoe od miejscowości San Francisco do Belem 5978 km, bieg 80 km jednego dnia do zatoki Oceanu Atlantyckiego. Nie interesowało mnie przepłyniecie Amazonki lecz wielo wysiłkowy projekt i bardziej wszechstronny

 

Nieprawda jest ze  Amazonkę przepłynął w całości 11 osób. Tutaj pokazuje   autor  artykułu jak nie dokładnie sprawdza wiadomości. Amazonkę w całości przepłynęło 12 osób. Autor pominął legendę eksploracji Mika Horna. Piotr Chmielinski kajakarz z USA również twierdzi( może nie znosi wyższych notowań od siebie) ,że jego podwożono. Horn to zdobywca Bieguna Północnego nocą z Borge Ouslandem obie postacie  znana i szanowane. Film o przepłynięciu  Amazonki  przez mika Horna emitowały stacje we Francji, Kanadzie, Niemczech i National Geographic film tutaj:

 

https://www.youtube.com/watch?v=izjkiCVqFo8

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Mike_Horn

 

Kolejnym nierzetelnym zapisem w artykule jest zdanie, ze „Im bliżej było początku wyprawy, tym więcej zmieniało się w jej założeniach”. Mowa o współpracy z przewodnikiem Gadielem Sanchez Riverą. Autor artykułu insynuuje jakobym miał zataić fakt jego istnienia, a w rzeczywistości decyzję o zatrudnieniu Gadiela podjąłem dokładnie rok wcześniej, kiedy przepłynąłem rzeką Rio Napo z Łukaszem Czeszumskim, będącą przygotowaniem do wyprawy amazońskiej. Po przyjeździe do Limy dzięki zaangażowaniu Mirosława Rajtera – głównego logistyka ekspedycji spotkaliśmy się z Gadielem Sanchez Riverą w jego mieszkaniu w Limie w lipcu 2014 roku. Zobowiązał się wziąć udział w wyprawie przepłynięcia czerwonej strefy.  Założenie, że będę miał przewodnika na tym etapie ekspedycji  przez strefę handlu kokainą było od samego początku. Wie o tym doskonale Piotr Chmieliński, z którym konsultowałem się podczas organizacji tej ekspedycji, a który sam zachęcał do wzięcia przewodnika nie do Atalay, ale do samej Pucallpy. Ponadto Piotr Chmieliński był podłączony pod mój nadajnik pozycjonowania wyprawy aby śledzić przebieg projektu. Widział nie miał zastrzeżeń.

 

 

Kolejny nieprawdziwy zarzut to, że zataiłem wspólne płyniecie z Gadielem Sanchez Riverą na odcinku Pebas Tabatinga, w rzeczywistości bowiem tę wiadomość opublikowałem niezwłocznie na swoim facebooku, mam to zarejestrowane na filmie na kanale Youtube oraz był ten fakt przedstawiany na  festiwalu Kolosy oraz na festiwalu podróżniczym w Pszczynie w roku 2016. Żeby było ciekawiej prezentacja i projekt  na festiwalu Kolosy został wyróżniony w kategorii Wyczyn Roku gdzie w Jury był Piotr Chmielinski , który później za sprawa odkrycia nie prawidłowości tego festiwalu przez moja osobę postanowił zmienić zeznania w stosunku do mojej ekspedycji.

Poniżej film:

 

https://www.youtube.com/watch?v=OGiM3PRuziE

 

Następna wprowadzająca czytelnika w błąd informacja dotyczy pomocy z zewnątrz. Prawdziwa informacja dotyczy przebytych 30 km z pomocą(dystans 20 km – wyciągnięcie z wirów z pomocą innej łodzi , a później 10 km na łodzi motorowej). Zgodnie z tym, co napisałem do Piotra Chmielińskiego z Pucallpy oraz z tym, o czym informowałem na bieżąco.

 

Kolejna krzywdząca informacja i wprowadzająca czytelnika w błąd to ta, dotycząca samego rekordu Guinessa. Pragnę dobitnie podkreślić, że do uzyskania certyfikatu komisja zaliczyła pokonaną trasę od Atalaya, miejsca powyżej którego zakończyłem płynięcie z Gadielem Sanchez Riverą. Jest to kluczowe, ponieważ to od tego miejsca płynąłem sam. Uzyskanie rekordu nie dotyczyło pokonania całej Amazonki.  W uzasadnieniu rekordu Guinnesa jest napisane wyraźnie: „Najdłuższa podróż solo canoe rzeką Amazonką na dystansie 5573 km –osiągnięcie Marcina Gienieczko,  który płynął od Atalaya  region Ucayali Peru  do Belem stanu Para w Brazylii. Dystans pokonany 5573km”. Najpierw  niech sprawdza owi podróżnicy którzy uważają siebie za profesjonalistów gdzie leży miasteczko Atalaya.

 

Ta teza z manipulowana i zmyślona przez  Dominika Szczepańskiego

 

Z tym wiąże się kolejna kontrowersja dotycząca wspólnie pokonanych kilometrów z przewodnikiem Gadielem Riverą. On sam na swojej stronie w Wikipedii nazywa wyprawę (skan na stronie), w której uczestniczył jako ,,Solo Amazon”, a realizowana wspólnie tylko przez strefę  handlu kokainą, czyli odcinek 405 km. Oryginalny zapis istniejący do dnia dzisiejszego brzmi: 2015 – Solo Amazon. Gadiel is hired as consultant and guide by Polish adventurer Marcin Gienieczko to traverse the dangerous jungle areas controlled by the drug lords.[8]. Podkreśla, ze  był przewodnikiem Marcina podczas wyprawy. Jednak długo po zakończeniu wyprawy okazuje się, że zmienia zdanie i zamiast kilkuset kilometrów przebytych wspólnie przypomina sobie o kolejnych 2.000!

 

Propagandowy styl artykułu widoczny jest w sugestii, że „zależy (mi) tylko na znalezieniu się w „Księdze rekordów Guinnessa”. Otóż jest sprawą oczywistą, że jeśli chcę osiągnąć cel, muszę się wcześniej zgłosić, poznać zasady, aby móc je później spełnić przedstawiając stosowną dokumentację. Nie ma w tym nic niestosownego i sugerowanie jakiś nieprawidłowości i niewłaściwych pobudek budzi mój wewnętrzny sprzeciw. Jeżeli chcę otrzymać prawo jazdy  to tez musze  najpierw się zapisać i zgłosić. Takie panują we współczesnym świecie procedury.

 

Nieprawdziwą jest również informacja, że dziennikarz Gazety Wyborczej Dominik Szczepański prosił mnie o autoryzacje tego artykułu z dnia 2 grudnia 2016 r. Natomiast prawdą jest, ze wcześniej osobiście zasugerowałem rozmowę z   Dominikiem Szczepańskim i przyjazd do Warszawy na który się nie zgodził. Napisany tekst z 2 grudnia został opublikowany bez autoryzacji i jakiejkolwiek mojej wypowiedzi w sprawie rekordu Guinnesa.

Nieprawdziwe stwierdzenia, jak i pominięcie przedstawionych wyżej informacji w artykule, świadczy o jego nierzetelności i jednostronnym charakterze.

 

Z Gadelem Sanchez Rivera  przepłynąłem dystans 405 km,  później około 15 km( przedstawiłem to w pierwszej korespondencji wysłanej  do Dominika Szczepańskiego przed wydaniem I artykułu szkalującego w Gazecie Wyborczej  i  z miejscowości Pebas –Tabatinga: pokazany  film  z tą informacja w komis World Rekord Guinnes, festiwal Kolosy gdzie byli obecni aktualnie moi oponenci i  nie widzieli problemu.

Poniżej dokumentacja:

 

http://biurorekordow.pl/najdluzsza-podroz-canoe-rekord-guinnessa/

Opis  relacje za pomocą  I nadajnika który dwa razy dziennie przedstawiał moje płyniecie-pozycjonowanie

https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=zehJnKdPpP7g.k5tzhUG0k2tQ

Drugi nadajnik który co 10 minut przedstawiał moje płyniecie

http://www.soloamazon.info/tracking/

Zapis dokładny  GPS oraz  dzień po dniu opis każdego dnia wyprawy

http://www.gienieczko.pl/pdf/triatlon.xls.pdf

 Relacja  z wyprawy

http://www.gienieczko.pl/pdf/zatanczyczamazonkaorginal.pdf

Wszystkie relacje z wyprawy na które dziennikarz powołuje  się ze  cos zatajałem. Co jest nie prawdą.

https://drive.google.com/drive/folders/0B9jYLnqSHlsJMVZVekpsV2htc1U

https://docs.google.com/spreadsheets/d/1ZUopwAuVfz8GNwXNJXGHgferfcCngbiW-WsDnVULA8E/edit#gid=1857292492

Komunikat Ambasady Polski w Brazylii w sprawie przepłynięcia Amazonki w canoe przez Marcina Gienieczko:

https://www.msz.gov.pl/pl/p/brasilia_br_a_pl/aktualnosci/rekord_guinnessa_dla_marcina_gienieczko

 Film z wyprawy emitowany na festiwalu Kolosy

                   https://www.youtube.com/watch?v=OGiM3PRuziE

 

-Ponad 30 godzin filmu  zostało wysłane do Komisji World Rekord Guinnes gdzie  miedzy innymi Gadiel Sanchez Rivera  opowiada o wyprawie i ze realizuje projekt SOLO. Być może później został sam przewodnik zmanipulowały a nawet przekupiony tego nie wiemy. Nie jest to rzadka sprawa w biednym kraju Ameryki Południowej. Jego oficjalny komunikat na stronie wikipedii zaprzecza jego słowom przedstawionym dla innych. Być może oponenci się nie zorientowali ,że ten wpis oficjalny  też trzeba zmanipulować.

 Bardzo bym chciał ażeby  każdy miał tak udokumentowany projekt. Żadna z wcześniejszej ekspedycji nie posiada zapisów Live dwóch nadajników(niech mi ekspert wskaże chociaż jedna która ma dwa nadajniki pozycjonowania na pokładzie łódki)  –które pokazywały co 10 minut moje płyniecie w Internecie oraz był zapis GPS. Jak to wygląda? Tak:

Najlepiej ażby pokazał taką  dokumentacje Piotr Chmieliński. Całym założeniem tych spekulacji było ,że zbojkotowałem festiwal Kolosy i Piotr Chmieliński wraz z paroma innymi osobami zaczął podważać mój sukces. Pytanie jeżeli tak by było dlaczego jury Kolosy mi dało wyróżnienie? Jeżeli tak podważają komisje Guinnesa to jaka jest Komisja festiwalu Kolosy w Gdyni?

 

Jeżeli ja mam być honorowy  i oddać certyfikat Guinnesa do Londynu tak samo kapituła festiwalu Kolosy powinna być honorowa i podać się do dymisji mając na uwadze swoje  uchybienia i nierzetelną ocenę a przede wszystkim widzów i  głównego sponsora  czyli URZĄD MIASTA GDYNI. Tyle ,że nikt nie odebrał mi rekordu a w Kapitule Kolosy są nieprawidłowości .

Z wyrazami ubolewania,

Marcin Gienieczko.

gadiel-2 gadiel-sanchez-rivera marcin-plynie-solo2-gadiel-1 potwierdzenie-solo skan-guinnesa-brazil

04 Gru

4 grudzień 2016

In wpis by Marcin Gienieczko / 4 grudnia 2016 / 0 Comments

W piątek wróciłem do Polski z długiego  kontraktu morskiego gdzie zarabiałem pieniądze na życie i kolejna wyprawę i ponownie  pojawiają się  jakieś spekulacje. Tym razem na temat mojego rekordu Guinnesa. O co chodzi? Pierwsze wyjaśnienie tutaj:

No właśnie o co tutaj chodzi….

Więc może tak. Nagrodę Guinnesa otrzymałem 2  marca, natomiast na Kolosach-corocznym przeglądzie dokonań podróżniczych, Kapituła Kolosów  przyznała  mi wyróżnienie za trawers Ameryki Południowej  z przepłynięciem Amazonki. Było to 13 marca, czyli po otrzymaniu rekordu  Guinnesa.

No ale jaki jest to związek?

Problem polega na tym, że nie odebrałem wyróżnienia na festiwalu Kolosy. Zbojkotowałem

Na filmie to jest widoczne: chyba ,że  ktoś żle to zmontował. Jak myślicie?

 

FILM O BOJKOCIE KOLOSOW PRZEZ MARCINA GIENIECZKO:

https://www.youtube.com/watch?v=jVqACeyTGj0

 

W moim imieniu odebrał  Kacper Jurak, twórca oprogramowania  dokumentującego przepłynięcie Amazonki według wytyczonego szlaku wysłanego wcześniej dla komisji Guinnesa. Ja w tym czasie odebrałem inną nagrodę za całokształt  osiągnięć sportowych w Gminie Kosakowo. Było to dla mnie ważniejsze. Nagrodę  oddałem dla Pomorskiego Hospicjum Dla Dzieci gdzie została zlicytowana na rzecz najbardziej potrzebujących, napisała to do Pana Janowskiego i Chmielinskiego  prezes fundacji Małgorzata Bałkowska Prezes Hospicjum.

Dlaczego?

Przecież byłem na wygnaniu w środowisku podróżniczym. Zakładano niewybredne blogi na mój temat, przecież wszyscy mnie opluwali- mówiąc delikatnie, a ja wiedząc, że całe gremium środowiskowe  oraz widzowie, to podróżnicy nie odebrałem tego znaczącego wyróżnienia w prestiżowej kategorii ,,Wyczyn roku”? Jak to możliwe? Przecież bym miał znowu uznanie i klepanie bynajmniej po plecach tego dnia…

No właśnie, jak to możliwe, dlaczego? A to dlatego, że na kolosach nagroda główna została przyznana niezgodnie z regulaminem, jako wynik układów. Ludzie, którzy nie byli wcześniej zgłoszeni do konkursu, nie byli  nawet w programie otrzymali nagrodę??? To tak jakby Justyna Kowalczyk  ubiegała się o tytuł sportowca  roku w Przeglądzie sportowym za rok 2015 a   mistrzostwo świata zdobyła w 2016.Czy tak jest? Na profesjonalnych  festiwalach? Albo inaczej  National Geographic tez tak przyznaje nagrody? Absurd. Aleksander Doba

z Targów „Wiatr i Woda” w sobotę dzień wcześniej wiózł dla nich laptop z prezentacją żeby  mogli mieć swoje wystąpienie. Sam go wiozłem samochodem z moim ojcem na sale Kolosów  w sobotę! I mi opowiadał ,że  wyszła nagła zmiana  i wiezie sprzęt. Co za przypadek. Jak to możliwe, że takie rzeczy dzieją się na ogólnopolskim festiwalu? Warunki udziału w nim były jasno określone. Do czasu…

Pan Chmieliński  jest mistrzem w lobbowaniu poszczególnych ludzi. Wyczułem to znacznie wcześniej, kiedy to namawiał wszystkich do promowania ekspedycji rowerzystów. Ja do samych rowerzystów, którzy przepłynęli 6 miesięcy po mojej ekspedycji Amazonkę(nie całą warto zaznaczyć!) nic nie mam do tych   rowerzystów , fajny pomysł i gratuluję ale nie znoszę i nie toleruję lobbowania  na  wyrost. Ten pomysł powinien być przedstawiony w roku 2017 zgodnie z regulaminem. Jednak Pan Janowski nagle w trakcie trwania Kolosów zmienia  regulamin(być może pod wpływem kogos tego nie wiem) po interwencji wielu ludzi do Urzędu Miasta w Gdyni później wyjaśnia. Między innymi naczelnik Grażyna Pilarczyk w nocy  około 24.00  dzien przed wręczeniem nagród  odpisuje  do Przemysława Szapara, któremu notabene odmówiono występu na Kolosach – uwaga –„z powodu braku miejsc, tej samej prezentacji itp”. To jest niesamowite ,ze  Urzędnicy pracują w sobotę z takim poświeceniem. Próbuje ugasić pożar wyjaśnić. A dzień wcześniej inni podróżnicy bez zapisu nawet w programie, nie dość, że biorą udział w festiwalu, występują, zgarniają główną nagrodę za wyczyn roku. Absurd i  czysty układ.

Ja to wiedziałem już miesiąc wcześniej. Dlatego też dla mnie przyznanie wyróżnienia  w takiej sytuacji było mało znaczące i nie chciałem go przyjąć.

Tak, jak wspomniałem-regulamin festiwalu – dzień  przed  wręczeniem nagrody został zmieniony!!! Zapis, że mogą być przyjęte i nagradzane tylko te wyprawy, które odbyły się w danym roku i zakończyły się w tym samym roku został złamany. Później to tez zostało zmienione. Przemysław Szapar  sportowiec i podróżnik z Gdyni  i kilka innych osób zdegustowanych napisało, że  to nie jest uczciwe, że ktoś z Gdyni nie jest przyjęty, a inni są aż za nadto lobbowani. Korespondencja tutaj:

Szanowny Panie
Dwa zgłoszenia w rzeczy samej świadczą że „nie wszystko było na
wyprawie OK”. Pragnę jednak zauważyć, że pierwotnie przedstawiony
przez Państwa powód odrzucenia mojego zgłoszenia dotyczył ograniczeń
czasowych festiwalu z czego wyprowadzić można jedynie właściwy wniosek
że temat wyprawy nie był wystarczająco konkurencyjny w stosunku do
innych wypraw. Okazuje się że jednak wyprawa jest godna prezentacji na
Kolosach, ale nie moja. Pozwolę sobie na wyrażenie poglądu w którym
Państwa postawa rodzi poczucie niesprawiedliwości, gdyż decyzją
Państwa to jeden uczestnik jest faworyzowany, z drugiej strony Państwa
dwoiste i zaprzeczające sobie na wzajem argumenty za odrzuceniem
mojej prezentacji świadczą, że na Państwa wybór wpływ mają czynniki
nieobiektywne przez co mam niezbity dowód na to że moja osoba jest
ignorowana i traktowana nader niepoważnie.
W mojej ocenie, jeżeli doszło do takiej sytuacji, że są dwa niezależne
zgłoszenia dotyczące tej samej wyprawy, należałoby przyjąć obydwie
prezentacje lub odrzucić obydwie, lub weryfikację i porównanie obydwu
prezentacji pod kątem atrakcyjności z perspektywy widza. Jednocześnie
informuję, że moja prezentacja w formie filmu odnosi się do osoby Jana
Fasciszewskiego z uznanie a całość jest moim prywatnym zapisem z
dziennika wyprawy i zapewne jest skrajnie odmienna od prezentacji
mojego wyprawowego partnera.
Z przykrością stwierdzam że syndrom kumoterstwą, jakże popularny w
polskiej przestrzeni publicznej dotyczy także tak czystych idei
szeroko pojętej przygody.
Biorąc pod uwagę to wszystko,  staje się zrozumiałe że jest mi
niezmiernie ciężko zakończyć ten list stwierdzeniem „z poważaniem”,
nad czym ubolewam niezmiernie.
Przemysław Szapar

Widząc  to co się dzieje,  napisałem też do Pani Grażyny Pilarczyk- naczelnik wydziału. Warto zapytać Urząd Miasta Gdyni, czy takie sprawy były poruszane? Czy takie nieprawidłowości były? Ile korespondencji było, kto pisał? Warto zapytać Biuro Prezydenta, radnych Miasta , nie wszyscy są z tego samego obozu… itp. Bardzo mocno zabolało Piotra Chmielińskiego, kajakarza z USA przedstawiającego się za eksperta w dziedzinie Amazonki, że ktoś mógł coś mu zarzucić, źle ocenić jego postępowanie i skojarzyć z lobbowaniem.  Zirytowało to ,,wielkiego” podróżnika, tym bardziej, że sam mnie zachęcał do udziału w Kolosach. W korespondencji ze mną napisał, że  chce i może napisać rekomendację dla Guinnesa(korespondencja zachowana). Jednak, kiedy okazało się, że Marcin Gienieczko podważa uczciwość Kolosów, natychmiast Piotr Chmieliński zmienia zdanie i ocenę mojej ekspedycji. Współpracowałem z Chmielińskim przed i w trakcie wyprawy, wnikliwie śledził przebieg całej trasy na Amazonce, był podłączony pod mój nadajnik satelitarny, gdzie widział co 10 minut moje płynięcie. Kiedy miałem przerwę i  korzystałem z pomocy na rzece Tambo, od razu do mnie, napisał kiedy z Gadielem Sanchez  Rivera dopłynęliśmy w duecie  do Atalay. Zapytal „Co się stało, że miałem przerwę”? Wyjaśniłem, że korzystałem z łodzi . W każdej relacji to było zaznaczone-30 km. Rekord mój  był naliczany od Atalaya, gdzie było oficjalne rozpoczęcie i bicie rekordu, ale wówczas nie myślałem o żadnym Guinnesie, tylko o płynięciu. Z Gadielem spotykaliśmy się, bo płynął łodzią z Indianinem Aszeinka,  a później łodziami  motorowymi. Mirosław Rajter, logistyk ekspedycji  realizował i organizował  tego typu eskortę mając na względzie moje bezpieczeństwo: ttp://www.gienieczko.pl/pdf/Rajteroswiadczenie.pdf  Chmieliński też miał statek w części Brazylijskiej na trasie spływu Amazonką. Wszak spał,  na tej łodzi dostawał wyżywienie itp.  Mieli nawet lekarza który dbał  o ich życie. Czy ja miałem lekarza???? Nie nie, nie zabrałem ze sobą….zapomniałem. ups.. Chociaż moja mama dba o te sprawy o wiele lat ma do czynienia z medycyna . nie miałem takich sponsorów jak oni. Podobno sponsorował ich miliarder który drobil się na malowaniu pasow w USA….nieźle. Horn  zdobywca Bieguna Północnego z Borge Ouslandem lekarza nie miał ale Chmielinski twierdzi ze był podwożony i w tabelce na portalu Explorer sam wpisuje  gdzie płynął   ……a gdzie płynął łodzią motorową a warto zaznaczyć ze nie płynął łodzią motorową tylko w canoe od Santarem co jest widoczne na filmie. Pewnie tez kłamie? Wszystko to pokazuje jaka to manipulacja i ze nie warto ufać komuś tylko dlatego ze się sam mianował  na ojca chrzestnego Amazonki chociaż to mi  określenie bardziej się kojarzy z  książką  Mario Puzo ,,Ojciec chrzestny”))))

Od Kolosów zaczęła się misterna strategia linczowania mnie. Jeżeli Ty Gienieczko podważyłeś kapitułę, w której ja byłem przewodniczącym,  jeżeli Ty zbojkotowałeś i nie odebrałeś nagrody, to ja ci pokażę jako wielki ,,Grand Father” Amazonki, jak mało masz do powiedzenia. I zaczęło się  zmienianie tego, co wcześniej pisał.

To ja za każdym  razem pisałem do Chmielińskiego że prześlę materiały, zapisy gpsa na co sam odpowiedział „Ja Marcinie nie potrzebuję, widziałem jak płynąłeś”-cytat korespondencji Chmielińskiego. Więc co trzeba było zrobić aby mi zamknąć usta i  żebym przestał być  wiarygodny i żebym nie mógł się za bardzo się  rozpędzić w swojej wyrazistości na pewne poglądy?….podważyć rekord.

Jako ,że Dominik Szczepański, autor książki o Olku Dobie, to serdeczny druh Chmielińskiego, posłużył się właśnie nim. Chmieliński pisał wstęp do książki Szczepańskiego i generalnie wzajemnie się promują.- Sam  do mnie Chmielinski  pisze:,, Byłem na wręczaniu książki Olka Doby gdzie pisałem wstęp do książki Szczepanskiego”… Ten natomiast, ze mną nie był w dobrych relacjach, bo ja z kolei jemu odmówiłem napisania relacji, którą sam mi zaproponował o przepłynięciu Rio Napo. Cytuję „Marcinie, u ciebie zbyt dużo zagrożeń życia”. Po  czym kilka miesięcy później robi wywiad z Edem Starfordem, który przeszedł wzdłuż brzegów Amazonki. Ten opisuje na każdym kroku stres i rozpacz. Zresztą sam był ratowany (Dominik Szczepanski  był na wyprawie w duecie):  przez siły rządowe Kolumbii, gdy jego partner niefortunnie został ukąszony przez węża. Mogło się również skończyć źle. Tamten podróżnik   Maciej Tarasie był bardziej doświadczony i wiedział jak reagować. Szczepanski tylko był asystą. A ja mam zarzut, że za dużo przedstawiam zagrożeń w podróżowaniu i wyprawach. Oczywiście jest 40 milionów Polaków, jedni kochają PIS drudzy PO, a trzeci są  chorągiewkami, którzy kochają się na FB i taka ich wyrazistość. W sumie Wybrocza tak naprawdę nie wie o co chodz zaufała Szczepanskiemu i tyle. Ja odmówiłem Szczepańskiemu pisząc mu  otwarcie, że nie będę zmyślał historii że było fajnie i miło i cieplutko kiedy mało na starcie nie straciłem canoe, co może poświadczyć mój wówczas partner Łukasz Czeczumski. Płynęliśmy kilka dni po porze deszczowej. Poziom wód wysoki Spirala się nakręciła. Zebrałem trochę przeciwników, którzy poczuli możliwość  rewanżu, pokazania kto tu rządzi  i tak powstała nagonka.

A że innym z kolei z  mojego obozu,  nie spodobała się decyzja, jaką zafundowała Kapituła-ten mem, wysłany przez jednego z  rozczarowanych obserwatorów festiwalu Kolosy mówi za siebie. Niestety tak to wygląda , tu nie chodzi o Guinnesa. Może teraz  już tak, ale głównie chodzi o zemstę za  wyrazistość poglądów bardzo otwartych,  a za wyrazistość poglądów kto pracował w korporacji, wojsku, na statku, w jakiejś grupie wie że jeżeli taka osoba się wyłamie zacznie być traktowana inaczej i linczowana. Ja wolę być wykluczony niż dostosowany. To jest też odpowiedź na całe te zamieszanie. Los nie jest nikomu przeciwny, po prostu teraz tak jest i tyle. Jeśli tego nie rozumiemy, musimy się poddać, jeśli rozumiemy walczyć. Ja wybrałem to drugie. Za walkę dużo płacę, ale trudno.       Nie jestem uzależniony od tych, na których Szczepański w swoich artykułach się powołuje psychologicznie, tlum to takie rzeczy poprze -Sponsorów. Większość ludzi tak myśli, że sponsorzy dla mnie wazna jakas rzecz stek bzdur(jestem marynarzem/bosmanem, zarabiam tam dobre  pieniądze i jestem niezależny), a że będą pisać niech piszą.

 

Zbyt długo jestem w tym temacie/branzy  abym nie wiedział jak to funkcjonuje, a że tekst ma ograniczoną możliwość czytania to trzeba ułożyć tak, aby czytelnik zrozumiał że ten facet to „sciema”- czyli propaganda na zlecenie. Typowa manipulacja faktami. Tak jest z wieloma sprawami w życiu i  tak jest z tą nagonką .Wszystko zależy kto jaką ma psychikę i jakich ma przyjaciół i  z kim jest.

Piotr Chmieliński w korespondencji ze mną podważał  przepłynięcie solo Amazonki Mika Horna, legendy eksploracji który samotnie przepłynął Amazonkę -film tutaj emisja National Geographic: https://www.youtube.com/watch?v=izjkiCVqFo8

 

Zrozumiałem to wówczas, kiedy mnie prosił o korespondencję z żoną Mika Horna Caty Horn  Oczywiście  sam nie napisał, bo mu nie wypadało żeby sam napisał do takiej legendy. Zadał pytania  mailowo i przesłał mi, czy Mike Horn przepłynął kanion, czy wydał książkę  ale wcześniej napisał: ,,Marcinie zrób to dyplomatycznie” . Jakże ważna wskazówka w działaniu  lobbystycznym  i strategii pozyskiwania  rzetelnych odpowiedzi nie naruszając czyjegoś dobrego  imienia. To wówczas dało mi dużo do myślenia jaki to styl działania prowadzi kajakarz. Wiedziałem po tej korespondencji z kim mam do czynienia i jak będzie to wyglądało później ze mną. Tak samo zostałem oszukany przez Chmielińskiego kiedy się zgłosiłem do Magazynu Canoe Kayak żeby opublikować materiał. Redakcja była zainteresowana do momentu, kiedy nie dowiedział się o tym Piotr Chmieliński. Zapytałem się Chmielińskiego o co chodzi, a on odpowiedział-„każda redakcja ma swoją strategię”. Próbuj odpowiedział ale  piszac to wiedział ,że już zblokował temat. Nastawił   redakcje inaczej. Później tych samych ludzi nasłał na mnie. Naród pewnie  zrozumie ze  kas redakcja się zainteresowała mna….bzdura  na zlecenie zainterweniowała. Tak jak wiele innych rzeczy później.

Wiedziałem, że zataja bo zaznaczył już wcześniej żeby nie publikować tej relacji Dlaczego? Za dużo mnie wszędzie było, a Chmieliński-pierwszy zdobywca Amazonki odchodzi w cień….no i zrobiłem to bez jego zgody. Chmieliński tego nie toleruje. Toż to ,,Ojciec Chrzestny „Amazonki…. Zresztą sam Chmieliński od 1996 roku walczył za plecami  ,piersią  do przodu nigdy z  Jackiem Pałkiewiczem, obaj powoływali się na odkrywców Amazonki.

Chciałbym uzyskać odpowiedź – dlaczego tak się stało? właśnie po akcji z Kolosami? Dlaczego 6 miesięcy później taka nagonka, a wcześniej było wszystko jasne. Przecież sam Pan Janowski pisał do wielu ludzi ,że u  Pana Gienieczko wszystko jest jasne i klarowne. Jako jedyna osoba występująca na Kolosach miałem ponad 12 pytań, na które odpowiedziałem. Nikt nie pokazywał zapisów GPSA. Wszystko było jasne i nawet to płynięcie łodzią motorową rzeką Tambo, o której wszędzie mówiłem i zaznaczałem. Kiedy pytałem się innych uczestników czy mieli zapisy GPSA, odpowiedz była: „no co ty, zwariowałeś?’ Nikt mi nie kazał. Ja nic nie miałem i nie mam do ukrycia, w przedstawieniu tematu wszystko przesłałem. Przecież znając moją przeszłość mogłem być nie przyjęty na festiwal Kolosy, a jednak zostałem przyjęty(wcześniej  zaznaczano ze ja na kolosy nie mam wstępu…hm… a jednak) i  później przez to samo środowisko pod kierownictwem kajakarza z USA Piotra Chmielińskiego mój wyczyn został podważony. Za co? Za wyrazistość poglądów-których nigdy nie zmienię. NIGDY!!! Za interwencję w Urzędzie Miasta Gdyni.  Jeżeli mają rację ci, którzy oceniają i mówią że „Guinnesowy” arbitraż jest do kitu, to jaki jest arbitraż festiwalu Kolosy, skoro to samo się dzieje? A może prawda leży gdzie indziej? Po powrocie z ekspedycji Piotr Chmieliński napisał do mnie maila: ,, Uważam że nic nie ma poważnego a zwłaszcza profesjonalnego w „pokazywaniu kuchni” jeżeli ktoś nie jest kucharzem”. Mądre, pomyślałem…

Pytanie czy to dotyczyło tych badań Amazonki którzy co roku zmienia położenie źródeł Amazonki właśnie  ci wielcy podróżnicy przedstawiających się za odkrywców? Czy też kogoś, kto za kulisami się przedstawia za badacza? A może wówczas już mnie? Ale nie no chyba nie…, sam Piotr Chmieliński pisał do mnie wiele maili, że wyjątkowo starannie i profesjonalnie podchodzę do założeń przedsięwzięcia, ale może zmienił zdanie… Wszak w życiu wszystko płynne jest.

Pytanie  na czym polega profesjonalizm w badaniu, ocenianiu, propagowaniu? Amazonka jest tak samo płynna jak wszyscy jej odkrywcy. Na szczęście ja do nich nie należę, ale w dobie Google Earth teraz to już nie wiadomo kto nim jest. Polemiki już nie ma. Jest teraz lobowanie swoich racji. Niektórzy w tym są bardzo dobrzy.

z poważaniem dla czytelnika.

 

PS

 

1) znając życie będę znowu szczuty za ta  wyrazistość a niech szczują oby nie Jorkami chociaż tą rasę lubię.

Z poważaniem

2)PS  nikt z centrali Guinnesa z Londynu nie napisał mi ze rekord jest nieważny czy odebrany. Natomiast otrzymałem certyfikat Guinnnesa. Już drugi  w sumie nie wiem dlaczego.

3)zdjecie zauważyłem na portalu Podróżnicy. Tam tez pojawiły się pytania.

 

1) znając życie będę znowu szczuty za ta wyrazistość a niech szczują
2)PS nikt z centrali Guinnesa z Londynu nie napisał mi ze rekord jest nieważny czy odebrany. Natomiast otrzymałem certyfikat Guinnnesa. Już drugi w sumie nie wiem dlaczego.
3)zdjęcie zauważyłem na portalu Podróżnicy ze źródła festiwalu Kolosów. Tam tez pojawiły się pytania.
4) w tym tekście w odróżnieniu od redakcji która chciała mi zrobić PR pytam nie oskarżam .Tak jak mnie ludzie pytają tak i ja pytam
5)Bzdura ze komuś odmówiłem rozmowy w stosunku do napisanego tego tekstu. Klamstwo! Wcześniej to nawet sam proponowałem przyjazd do Warszawy Jeżeli będą napaści, ostry hejt w stosunku do tego tekstu będę blokował tak jak ludzie nie umożliwili mi wypowiedzi w stosunku do tego tekstu z piątku. Sprawa będą zajmowały się też inne osoby gdyż nie pozwolę sobie na takie podejście do wielu spraw.

z poważaniem dla czytelnika

prawdziwe-kolosy31

01 Lip

1 lipiec 2016

In wpis by Marcin Gienieczko / 1 lipca 2016 / 0 Comments

Marcin Gienieczko podróżnik sportowiec laureatem prestiżowego światowego wyróżnienia World Records Guinnes!

 

Gienieczko Ustanowił World Records Guinness –przepłynięcie Amazonki w canoe na dystansie 5573 km od Atalaya do Belem,

 

http://www.guinnessworldrecords.com/world-records/longest-journey-by-canoe-%28kayak%29-solo

 

Ponadto Gienieczko zdobywa Amerykę Południową ,700 km rowerem przez Andy, 5980 km w canoe, 80 km marszobiegu.

 

Przeanalizuj projekt:

 

http://biurorekordow.pl/najdluzsza-podroz-canoe-rekord-guinnessa/

 

https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=zehJnKdPpP7g.k5tzhUG0k2tQ

 

Płynięcie dzień po dniu.Pierwsza taka  dokumentacja  przepłynięcia Amazonki

 

 

http://www.soloamazon.info/tracking/

 

http://www.tvn24.pl/ciekawostki-michalki,5/marcin-gienieczko-z-sukcesem-zakonczyl-energa-solo-amazon-expedition,575429.html

 

http://www.gienieczko.pl/pdf/triatlon.xls.pdf

 

http://www.gienieczko.pl/pdf/tekstdziennikbaltycki1.pdf

 

http://www.gienieczko.pl/pdf/tekstdziennikbaltycki2.pdf

 

http://www.gienieczko.pl/pdf/zatanczyczamazonkaorginal.pdf

 

POLSKI KOMITET OLIMPIJSKI MÓJ PROJEKT NAGRADZA ORAZ WYRÓŻNIA.

 

http://www.olimpijski.pl/pl/aktualnosci,89/1181,niezwykla-proba-zakonczona.html

 

Dokumentacja projektu na światowym portalu Explorersweb:

 

http://www.explorersweb.com/oceans/news.php?url=marcin-gienieczko-documentation_1448539876

 

Strona od 1 lipca 2016 roku  zostaje zamknięta. Wszystkich kibiców zapraszamy na stronę

 

 

www.gienieczko.pl  oraz na stronę https://www.facebook.com/pages/Marcin-Gienieczko/192576324147090  w celu analizy  kolejnych przedsięwzięć Marcina Gienieczko.

 

 

 

Pozdrawiam,

 

Marcin Gienieczko

 

„Wiara w to co robię jest moją siłą”

 

Agencja Perdido expeditions

 

mobile: + 48 604 659 858

 

mail: perdido@poczta.wp.pl

 

www.gienieczko.pl

 

www.facebook.com/pages/Marcin-Gienieczko/192576324147090

 

Pozdrawiam,

DSC_5204IMG_4377100 106

29 Cze

29 czerwiec 20116

In wpis by Marcin Gienieczko / 29 czerwca 2016 / 0 Comments

Wyjaśnienie czyli kto z kogo robi jaja? Dlaczego  grupa Polaków postanawia Marcina  upokorzyć. Komisja Guinnesa  wyjaśniana wstępie:

 

Nie interesują nas podejrzenia, rozgrywki miedzy podróżnikami, czy też inni fachowcy. Dla nas liczą się nasze wymogi, nasze standardy i nasi eksperci. Pan nam dostarczył właściwą dokumentację, którą przeanalizowaliśmy tym samym uznając to za nowy rekord”.

 

Ostatnio pojawił się na mój temat tekst, który miał mi zaszkodzić lub coś zarzucić, dlatego postanowiłem się do tego odnieść. Już Wandzie Rutkiewicz zarzucano(,,środowisko),że nie weszła na Annapurnę.  Polecam ten film :

https://www.youtube.com/watch?v=ViitKrGmemE

 

Zacznę od stwierdzenia ogólnego. Tam, gdzie ludzie, tam i zawiść i różnego rodzaju gry- czasem niezrozumiałe dla kogoś z zewnątrz. Welcome to Poland!

 

1).Wszystkie informacje, dokumenty, materiały zostały wysłane do siedziby World Record Guinnes zgodnie z wymaganiami. Po 5 miesiącach analizy został oficjalnie przyznany światowy rekord. Jest to niezależna instytucja, która ma swoich ekspertów w danej dziedzinie i zgodnie ze swoimi kryteriami ogłasza wyniki.

 

2).Te same dokumenty, materiały, ten sam raport został przedstawiony Jury Festiwalu Kolosy, na który zostałem zaproszony przez organizatorów, a później mój projekt został wyróżniony w kategorii „Wyczyn roku”. Odpisałem na wszystkie pytania zgodnie z przebiegiem ekspedycji. To samo wcześniej zrobiłem dla World Record Guinness. Obie instytucje różnią się i mają swoje kryteria oceniania. Niemniej jednak obie instytucje nagrodziły projekt. Swoją drogą, w ostatnich latach Kolosy przyznały mi trzy wyróżnienia –w kategorii Wyczyn roku za przepłynięcie Mackenzie, następnie zespołowo za dopłynięcie na Ziemie Franciszka Józefa jachtem Panorama z kapitanem Remigiuszem Trzaską i trzeci za Amazonkę. Czy za każdym razem jury widziało coś innego, a przyznawało mi nagrodę za nieprawidłowości?.

 

3).Członek Jury Kolosy – Piotr Chmieliński był oficjalnie jedną z kilkunastu osób, które posiadały stały wgląd w przebieg mojej wyprawy za pomocą łącza z nadajnikiem satelitarnym SPOT. Widział każde 10 minut płynięcia. Zarówno w trakcie, jak i po zrealizowaniu wyprawy sam wysyłałem zdjęcia, cały raport ekspedycji oraz zapis tracka gps. Chmieliński odpisał, że widział, jak płynąłem i nie ma żadnych zastrzeżeń. Również to Chmieliński sam zaproponował, aby zredagować tekst na portal Explorersweb

Poniżej link:

 

http://www.explorersweb.com/oceans/news.php?url=marcin-gienieczko-i-won-the-fight-agains_144309682

 

Ponadto portal Explorersweb relacjonował przebieg projektu i przedstawia dokumentacje projektu.

 

http://www.explorersweb.com/oceans/news.php?url=marcin-gienieczko-documentation_1448539876

 

Portal nigdy nie złożył mi żadnych zarzutów ani podejrzeń. Został nawet zamieszczony kolejny materiał o mojej przyszłej wyprawie na Biegun Południowy. http://www.explorersweb.com/polar/news.php?url=marcin-gienieczkos-adventure-plans_1454673009

 

4).Temat przepłynięcia solo upadł w jakimś  stopniu. Tego w żaden sposób nigdy nie ukrywałem, dlatego też nie podawałem informacji, w żądnym raporcie – zarówno dla Guinnesa, jak i na festiwal Kolosy.  Kilometry przebyte z partnerem zostały szczegółowo podane i przesłane do redakcji gazety,(która mnie ostatnio ,,promowała”) do Jury Kolosów jak i do Biura Rekordów.

 

Poniżej materiały i dokumenty:

 

http://www.guinnessworldrecords.com/world-records/longest-journey-by-canoe-(kayak)-solo

http://biurorekordow.pl/najdluzsza-podroz-canoe-rekord-guinnessa/

https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=zehJnKdPpP7g.k5tzhUG0k2tQ

http://www.soloamazon.info/tracking/

http://www.tvn24.pl/ciekawostki-michalki,5/marcin-gienieczko-z-sukcesem-zakonczyl-energa-solo-amazon-expedition,575429.html

http://www.gienieczko.pl/pdf/triatlon.xls.pdf

http://www.gienieczko.pl/pdf/tekstdziennikbaltycki1.pdf

http://www.gienieczko.pl/pdf/tekstdziennikbaltycki2.pdf

Filmy;

a)      https://www.youtube.com/watch?v=yRHoOD_Dm-Y

b)      https://www.youtube.com/watch?v=TUSW8H-SxxE

c)      https://www.youtube.com/watch?v=OGiM3PRuziE

d)     https://www.youtube.com/watch?v=HEZpaTWqJkU

e)      https://www.youtube.com/watch?v=9z7TrD8oSw4

f)       https://www.youtube.com/watch?v=0uuNv0pbvWQ

http://www.olimpijski.pl/pl/aktualnosci,89/1181,niezwykla-proba-zakonczona.htm

 

 

5).Wydawnictwo Burda Media, to samo, które wydaje magazyn National Geographic w dniu 28 kwietnia opublikowało  artykuł z mojej wyprawy. Magazyn Fit Forma Focus Ekstra. Przedstawiam tam zrealizowaną ekspedycję. Ten sam raport otrzymało jury Kolosy, Piotr Chmieliński, World Record Guinness i inni. Żadna z tych osób i organizacji nie widziała wówczas nieprawidłowości. Sam Pan Piotr Chmieliński zadeklarował napisanie rekomendacji do World Record Guinness, ale odmówiłem, gdyż dla Guinnesa liczą się pozycje GPSA oraz live spot( dwa nadajniki śledzące co 10 minut  płyniecie). Żadna z wcześniejszych wypraw nie posiadała i nie posiada takiej szczegółowej dokumentacji w postaci relacji dwóch spotów.

Gadiel Sanchez Rivera podpisał oświadczenie dotyczące zrealizowanego przedsięwzięcia oraz za wsparcie logistyczne otrzymał uzgodnione wynagrodzenie wraz ze sprzętem+  premie. Wyraził duże zadowolenie i podziękowanie, co jest udokumentowane na kamerze Gopro.

Tekst, który przedstawia projekt, napisany jest nieobiektywnie i jednoznacznie, w sposób zmanipulowany, bez możliwości mojej oceny sytuacji. Jest mi bardzo przykro, że takie standardy dziennikarstwa obecnie obowiązują. Rozmawiałem z szefem wydawców  stacji TVN24  gdzie powiedział ,że to czytelnik powinien móc ocenić gdzie jest prawda, gdzie fałsz.

Podobnych sytuacji historia zna wiele. Mike Horn www.mikehorn.com, legenda eksploracji, zdobywca Bieguna Północnego nocą z Borge Ouslandem (opis w styczniowym National Geographic 2007) również został posądzony o to, że nie przepłynął solo Amazonki (był „ podwożony”, kanionów nie przepłynął- twierdzi Piotr Chmieliński. Warto dodać, a autor tekstu tego nie ujął, że właśnie Horn, jako pierwszy człowiek na świecie przepłynął Amazonkę solo od źródeł po ujście. Film z tego wydarzenia emitowała stacja National Geographic. Być może National Geographic Channel też kłamie?

 

https://www.youtube.com/watch?v=izjkiCVqFo8

 

West Hansen zarzucił również wioślarzom z Anglii, którzy przepłynęli Amazonkę od Nauty , że też nie powinni otrzymać Guinnesa. Jest nagroda, więc muszą być i wątpliwości.  Komunikowałem się z tymi ludzi. Odpowiedz: Ten Pan nas tylko punktował  nie znając zasad  Guinnessa.  Natomiast  Helen Skelton poprzednią  rekordzistkę  również oskarżał: https://www.youtube.com/watch?v=J1fDt8xlioI

 

Tego Pana już znamy w World Record Guinness-informacja z biura rekordów.

 

http://www.rowtheamazon.com/

 

http://dawnontheamazon.com/blog/2013/11/14/guinness-world-record-first-to-row-amazon-river/

Odpowiedź Guinnesa na tego typu donosy, spostrzeżenia , oceny.  ,,Nie interesują nas podejrzenia, rozgrywki miedzy podróżnikami czy tez inni fachowcy. Dla nas liczą się nasze wymogi, nasze standardy i nasi eksperci. Pan nam dostarczył właściwą dokumentację, którą przeanalizowaliśmy”. World Record Guinness

Wielu ludzi zastanawia się o co poszło? Skoro do 15  marca  przed nagrodzeniem było wszystko w porządku i  sam Pan Chmieliński  dźwonił po prezentacji  na Kolosach  gdzie wyraził pochlebna opinie. Być może tutaj chodzi o cos innego? Rodzaj zemsty? Ale  za co…myślę ,że czas niebawem pokaże.
Komisja analizowała płyniecie według dwóch nadajników satelitarnych spot , które przekazywały prędkość płynięcia i przebyty dystans co 10 minut. Żadna ekspedycja zrealizowana wcześniej na Amazonce takiej dokumentacji nie posiada. Co istotne, kilometraż był naliczony z traca dwóch GPSA i spot LIVE- dwa spoty.

http://www.guinnessworldrecords.com/world-records/longest-journey-by-canoe-%28kayak%29-solo

 

http://biurorekordow.pl/najdluzsza-podroz-canoe-rekord-guinnessa/

 

Komisja Guinnessa ma swoje zasady, swoich analityków i ekspertów i to ona uznała mój wyczyn za rekord. Tym samym poprzedni rekord w tej kategorii należący do Helen Skelton z Wielkiej Brytanii wynoszący 3234 km został pobity. Środowisko, (w tym kajakarz  West Hanse , który już jest znany komisji Guinnessa) również kwestionowało jej wyczyn. Na co komisja odpowiedziała: Degree of controversy surrounds the speed for distance claim but Guinness World Records defended the award saying „We are aware of explorers who have achieved longer distances, but Helen Skelton’s application was the first that Guinness World Records had received specifically for the distance”.  Warto dodać, że startowałem w kategorii canoe, Amazonka, fabryczne canoe ,wyznaczony wcześniej dystans na Amazonce itp. To wszystko jest brane pod uwagę. Wielu ludzi nie rozumie analizy Guinnessa, wielu liczy na rekord, swój rekord w kategorii Guinness. Każdy wie, że to prestiż i uznanie światowej rangi. Większość, (patrząc w kategorii World Records Guinness ) myśli tylko o samym przepłynięciu, przejeździe rowerem lub jakimś skoku, a na rekord składa się wiele czynników. Wcześniej należy np. podać zalotny szlak płynięcia i zrealizować go dokładnie według tej wytycznej. Każdy, kto choć zetknął się z eksploracją wie jak niezwykle jest to trudne. Prawdziwą przygodę nie sposób zaplanować . Dlatego docenienie tego projektu jest dla mnie dużym i szczególnym wyróżnieniem.  Zarejestrowana trasa całego mojego projektu
http://www.soloamazon.info/tracking/
http://www.gienieczko.pl/pdf/triatlon.xls.pdf
https://www.google.com/maps/d/viewer?mid=1TRb_qsPUUqWU0VKDuMCd8V-5Q9w
Całość została oceniona przez NIEZALEŻNĄ, światową komisję, która nie wnika w personalne rozgrywki i pomówienia. Tu liczą się fakty.
Warto przypomnieć historię powstania rekordów Guinnessa.
Podczas polowania w 1951 roku w Irlandii w hrabstwie Wexford Sir Hugh Beaver (obecny dyrektor firmy Guinness) wdał się w dość zażarty spór na temat europejskich ptaków łownych. Podczas dyskusji próbowano ustalić, który ptak – siewka złota, czy szkocka kuropatwa jest najszybszym łownym ptakiem Europy. Podobny spór miał miejsce jeszcze jakiś czas później, gdzie dyskutujące osoby spierały się o to, czy szybszy jest głuszec właściwy, czy też złota siewka. W tym właśnie momencie narodził się pomysł na stworzenie książki, w której można by znaleźć informacje na takie właśnie pytania. Sir Hughan postanowił spisywać wyniki sporów i dyskusji, jakie toczyły się w pubach, a następnie wydawać je w formie książki.
Każdy wniosek o uznanie rekordu jest poprzedzony dokładną weryfikacją i musi być poparty szczegółową dokumentacją. Dla poszczególnych kategorii rekordów opracowane zostały odrębne regulaminy, których przestrzeganie ma bardzo istotne znaczenie i decyduje o ewentualnym wpisie do Księgi Rekordów. Od tamtych wydarzeń Księga Rekordów Guinness World Records™ stała się powszechnie rozpoznawalną marką, a jej wydawca zyskał pozycję lidera w gromadzeniu informacji na temat rekordowych wyczynów. Żadna inna organizacja na świecie, nie może poszczycić się zbieraniem, weryfikacją, autoryzacją i upowszechnianiem informacji światowych rekordów o porównywanym zasięgu, wiarygodności i tematyce.
Polskie środowisko podróżnicze również mnie wyróżniło na festiwalu Kolosy doceniając to przedsięwzięcie 13 marca 2016 roku, a jury Guinnessa uznało mój rekord 2 marca, czyli 11 dni wcześniej. Komisja Kolosów wiedziała o przyznanym mi rekordzie Guinnessa (przesłałem jej członkom stosowną dokumentację). Dlaczego zatem zostało mi przyznane wyróżnienie? Dlaczego nikt wówczas nie kwestionował rekordu?
Zostałem mile przywitany na festiwalu Kolosy. Pan Chmieliński zadzwonił do mnie po prezentacji o 12.00 w nocy, w sobotę 12 marca złożył podziękowania i wyrazy uznania dla prezentacji. Poprzedzone to było taką oto korespondencją:

Piotr Chmielisnki członek Jury Kolsy
)! Nie mam pytan – cieżkich tym bardziej.

 

2)Jeżeli potrzebujesz jakiegoś mojego potwierdzenia przy składaniu dokumentów do Kolosów to takie oświadczenie mogę napisać.

 

3)Marcin,Ja nic nie potrzebuje. Widziałem co zrobiłeś.

 

Rób coś nowego – Amazonka i tak będzie płynęła dalej.
Gdzie zatem geneza problemu ? (podziękowanie dla Pana Piotra za podesłany link !!!):

https://klubpodroznikow.com/forum/51-prasa-/13739-czy-na-festiwalu-kolosy-sa-uklady-i-kumoterstwo#14033
Ktoś wysyła maile i oficjalne pisma z pytaniem do Prezydenta Gdyni, czy na festiwalu Kolosy są jakieś nieprawidłowości. Nastał jakiś konflikt interesów. Wystosowano pytania do których organizator Festiwalu musiał oficjalnie się odnieść. Pojawił się również komentarz na portalu podróżniczym. Ja zostałem poinformowany o zaistniałej sytuacji przez znajomą z biura Prezydenta Gdyni. Zdarzenie skomentowałem na swoim blogu i FB i wówczas to stałem się podejrzanym. Od wielu lat jestem zastraszany rożnymi sprawami a w 2011 moja sprawa zajął się prokurator. Postanowiono zatem ukarać potencjalnego sprawcę. Sprawa jest analizowana.
Wyróżnienie, które przyznano mi na Festiwalu Kolosy (13 marca) odebrał mój przyjaciel Kacper Jurak- twórca całego oprogramowania przepłynięcia Amazonki dla World Records Guinness. Ja tego dnia odbierałem inną nagrodę (za całokształt osiągnięć sportowych), która została mi przyznana dużo wcześniej i której to odbiór potwierdziłem. Kacper poinformował o przyczynie mojej nieobecności. Ktoś znowu niewłaściwie to zinterpretował, co skutkowało kolejną falą oszczerstw. I nagle mój rekord staje się kontrowersyjny. Po powyższych zdarzeniach następuje kolejna analiza mojej wyprawy mimo, że była już analizowana, zatwierdzona i doceniona wyróżnieniem przez to samo grono. Powstaje artykuł, który ma na celu podważenie mojej wiarygodności, a którego głównym ekspertem jest członek grona, który ów wyróżnieniem mnie nagrodził, zaś autorem publikacji jest dziennikarz, który z nim współpracuje.

Nie wiem kto i jaki ma w tym wszystkim cel, wszak wrogów mam wielu. Takich jak ja, ludzi o innych (mniej poprawnych) poglądach na życie często się wyklucza. (…) Dobro, to dobro, zło, to zło, czarne jest czarne, a białe jest białe, a wartości są kwestią nadrzędną. Wolę być wykluczony, niż dostosowany. Moją największą zdolnością jest – mówiąc krótko – nie ulegać. Wolałbym utonąć z niezłomnymi zasadami , niż unosić się na powierzchni jako oportunista.
Wypowiedź komisji World Record Guinness: „Nie interesują nas podejrzenia, rozgrywki miedzy podróżnikami, czy też inni fachowcy. Dla nas liczą się nasze wymogi, nasze standardy i nasi eksperci. Pan nam dostarczył właściwą dokumentację, którą przeanalizowaliśmy tym samym uznając to za nowy rekord”. Tak stwierdziła komisja World Record Guinness. W tym roku jest realizowana kolejna ekspedycja na canoe , która zamierza pobić mój rekord (żeby było ciekawej współpracuje z nimi dzieląc się swoim doświadczeniem) http://www.otasurvivalschool.com/down-the-amazon/ , bo takie według mnie jest właściwe podejście, taka jest moja definicja zdrowej konkurencji. Ten rekord jest dla mnie ukoronowaniem całokształtu, nie tylko przepłynięcia Amazonki, ale całych lat pływania na canoe. Wcześniej przepłynąłem w canoe Makcenzie, Lene, Rio Napo, startowałem wyścigu na Jukonie  River Quest (wycofanie się z powodu kamicy nerkowe po przepłynięciu 400 km w tym 320 km no stop bez spania w 31 godzin i 30 minut. Przepłyniecie no stop wietrznego jeziora Labarge (Yukon Terytorium), 48 km w 9 godzin pod wiatr -no stop canoe cargo czyli nie wyścigowym canoe, czy przepłyniecie non stop Bałtyku na trasie Borholm -Darłowo 110 km w 27 godzin i 30 min a dopiero później była legendarna Amazonka.
Kto chce, niech funkcjonuje w świecie rozgrywek. To nie mój świat, nie moja bajka. Dla mnie temat Amazonki jest zamknięty. Mam kolejne cele, a ich realizacja jest moim światem i w takowym chcę funkcjonować. Będąc poza. Poza wszelakimi personalnymi potyczkami. Aktualny cel- jasny i zimny. Biegun Południowy !

Marcin Gienieczko

23 Cze

23 czerwiec 2016

In wpis by Marcin Gienieczko / 23 czerwca 2016 / 0 Comments

Światowy rekord Marcina Gienieczko

 

http://www.guinnessworldrecords.com/world-records/longest-journey-by-canoe-%28kayak%29-solo

SKM_C224e16060213591