22 styczeń 2017

Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Krasicki  odpowiada  na  apel podróżników , którzy zarzucili  ,,parę” nieprawidłowości  mojej osobie . Jak jest naprawdę? Czyli jak manipuluje  środowisko niektórych podróżników w Polsce. Pismo oryginalne .Proszę się nie dziwić ,że  nie odebrałem wyróżnienia na festiwalu  turystycznym Kolosy w kategorii wyczyn roku  2015:

https://www.youtube.com/watch?v=jVqACeyTGj0

Dołączam  się do życzeń  Pana Prezesa Polskiego Komitetu Olimpijskiego na  ten roku .

Komentarz Marcina Gienieczko: W książce Reinholda Messnera Moje życie na krawędzi w rozmowie z Thomasem Hüetlinem Reinhold Messner opowiada o środowisku alpinistycznym. Zadziwiające, jak bardzo można to odnieść również do niektórych osób ze środowiska podróżniczego w Polsce.

-Góry są czyste, alpiniści są lepszymi ludźmi. Kto przejmie ten stereotyp, zalicza się w końcu do takiej sekty, która w imieniu koleżeństwa wyklucza alpinistów o innych poglądach na życie. (…) Typowe kręgi Alpenvereinu, często towarzystwa o kiczowatych wartościach, dlatego stały się moimi zagorzałymi przeciwnikami, że ja ukazuję im te sprzeczności. Tutaj dobro – tam zło, tutaj światło – tam cień. Taka polaryzacja jakże często doprowadzała do katastrofy. Ja nie zamierzam podzielać poglądu: ,,My, alpiniści, jesteśmy lepszymi ludźmi”!

 Wolę być wykluczony niż dostosowany. Moją największą zdolnością byłoby – mówiąc krótko – stanowczo dawać się nie lubić.

– I to uważał pan za dobre?

 -Tak, uważałem to za bardzo dobre. I tak jest. Przy czym nigdy mi nie zależało na tym, żeby mnie lubiano. Tylko mówiąc, co myślę, obrażam tych wszystkich, którzy zasłaniają się ideałami, jakby musieli ukryć to, jakimi są naprawdę. Ja nie jestem skłonny do poświęcenia swojej niezależności dla ideologii ani ideału. Jestem upartym Południowotyrolczykiem, przynajmniej w tej sprawie.

PS

 Takiego podejścia życiowego Reinholda Messnera wcześniej nie mogłem zrozumieć .Podpisuje się pod tym światopoglądem  z imienia i nazwiska . Wierzyłem w bezgranicznie w czyste środowisko. Byłem naiwny. Teraz, kiedy zobaczyłem, jak to wszystko funkcjonuje od środka zdałem sobie sprawę, że tam gdzie ludzie tam i zawiść i rożnego rodzaju gry   całkowicie jak widać nie zrozumiałe dla wielu ludzi. Ale trzeba iść na przekór losowi chodzby    nie wiem co. Zdałem sobie sprawę ,że nie mogę wciągnąć się w sztuczną grę. Od stania w miejscu nie jeden już zginął. Wygra ten kto utrzyma  kurs do końca. W eksploracji  wyczynowej   jest tak:  ,,Jak za 10 lat będziesz robił to nadal a twoja kolejna  książką sprzeda się z dodrukiem. To wtedy jest wygrana. Resztę  to sprawa płynna ”.

 

Z  poważaniem.

MG.

oli 1 oli 2 oli 3