20 październik 2015

Szanowni Państwo jest  to ostatnia relacja podsumowującą projekt Marcina Gienieczko.

Strona zostaje zamknięta. Polecamy strony www.gienieczko.pl oraz    

 

  www.facebook.com/pages/Marcin-Gienieczko/192576324147090

 

Zatańczyć z Amazonką

 Znajduję się  Dawson Pnł. Kanada  nad rzeką Jukon. Po 50 godzinach wiosłowania w legendarnym wyścigu Jukon River Quest  organizatorzy zabrali mnie z rzeki. Powód ostry atak prawej nerki. Drugi raz w życiu zachorowałem. Pech czy przeznaczenie? Leżę w szpitalu załamany. Przyjmuję drugą kroplówkę.  W samolocie już myślę  o powrocie na rzekę. Ekspedycje to mój narkotyk aby żyć musze go zażywać. -Trzeba zrobić coś większego niż wygrana w wyścigu .Tylko co? Będąc już w  swoim domu postanawiam ,że rzucę wyzwanie największej rzece globu  AMAZONCE.

 

 Kilkanaście  lat wcześniej w  2002 roku spotykam się z Piotrem  Chmielińskim , człowiekiem który jako pierwszy w międzynarodowym składzie w kajaku przepłynął Amazonkę od źródeł. W Warszawie na wernisażu wydania książki ,,Z Nurtem Amazonki” rozmawiamy o rzece. Do wydanej książki otrzymuję  wpis :,,Powodzenia na Kongo”. Miałem wówczas 23 lata i pragnąłem płynąć rzeką Kongo w Afryce. Niestety w tym zapalnym miejscu przyszła wojna miedzy Tutsi i Hutu dwóch zwaśnionych plemion w tej części świata. Pogranicze Ugandy, Ruandy i Kongo. Spływ został odwołany . Pojechałem  na Alaskę gdzie przepłynąłem pontonem w 76 dni Jukon. Wpis Chmielińskiego zapoczątkował moje eksploracje  po największych rzekach świata.

Przepłynąłem rzeki :Mackenzie, Jukon, Lenę ,Bałtyk w canoe z Bornholmu do Darłowa. Na Targach „Wiatr i Woda”  w Warszawie w 2013 roku przedstawiam prezentacje  przepłynięcia Leny. Z grona obserwujących  wstaje Kazimierz Rabiński przedstawiający się za  kajakarza. Nie wysoki, z wąsem w okularach  słuchacz. –Gienieczko, ty nie przepłynąłeś Leny! Nie wierzę ci ! Rzucam ci wyzwanie na dowolnej rzece. Muszę cię sprawdzić- dodaje. –Wstaję, podnoszę ręce. Przyjmuję  wyzwanie. Za tydzień się widzimy na Dunajcu-dodaje. Wówczas miałem tam treningi. Nie przyjechał. Stchórzył. To jeden z  moich oponentów który daje mi siłę i motywacje .Wbrew pozorom bez nich nie istnieję.

W ekspedycjach wyczynowych bez entuzjazmu i motywacji nie ma  sukcesu. Moich oponentów przekułem w  osobistą motywację. Na statku „Discovery” na którym pływałem jako marynarz na rzece Ren (bo z czegoś też trzeba było żyć miedzy wyprawami  )   oznajmiam kapitanowi ,że rzucam  pracę bo chcę się poświęcić projektowi-Solo Amazon. Kapitan przyjmuje to ze zrozumieniem. -Rób to co kochasz dodaje. 1 września 2013 roku rozpoczynam przygotowania do wielkiego triathlonu czyli trawersu Ameryki Południowej o własnych siłach gdzie głównym założeniem jest pierwsze na świecie przepłynięcie  Amazonki w canoe.

1 września 2015:

 

.-Krzyczę: ,,Jeszcze Polska nie zginęła póki my żyjemy”! Po 94 dniach wyprawy w canoe z czego 81 dniach płynięcia 1 września 15.36 dopływam do celu. Próbuje zatrzymać  łzy radość. Nie udaje mi się. Rzucam cumę dziobową  na  pomost. W Belem odpoczywam 3 dni.

 

 

4 wrzesień 2015

 

Z rana 4  września rozpoczynam  bieg z Belem w stronę Atlantyku. Po przebiegnięciu 81 km w 14 godzinach z Polską  oraz Polskiego Komitetu Olimpijskiego flagą (przyznana jako wyróżnienie za cały projekt) padam w ciemnościach na plaży ze zmęczenia. Polską flagę  wbijam w zatoka Baia de Marajo, która jest częścią Atlantyku.

Ponad 6800 km fizycznego wysiłku w 111 dni, kilka tysięcy ukąszeń komarów i mrówek,13 świecących meszek w oczach, jedna próba zastrzelenia, jedna wywrotka, dwa ataki jadowitych węży.  Patrząc w Polską flagę która łopocze na wietrze nie mogę uwierzyć ,że to już koniec. Niemożliwe nie istnieje.

 

Niemożliwe nie istnieje. Przeanalizuj cały projekt dzień po dniu:

http://www.soloamazon.info/tracking/

 

IMG_0260 IMG_4253 IMG_8137 OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA